Policja oraz Prokuratura prowadzą postępowanie w sprawie realnych gróźb pozbawienia życia, które zostały skierowane wobec Krzysztofa Kurowskiego burmistrza Kalisza Pomorskiego przez jednego z mieszkańców. Jak podkreśla samorządowiec, są to słowa, które nigdy nie powinny paść w przestrzeni publicznej – niezależnie od różnic poglądów czy emocji towarzyszących debacie publicznej.
W swoim oświadczeniu burmistrz zwraca uwagę, że w takich sytuacjach zagrożony jest nie tylko on sam, ale również jego najbliżsi. Z troski o bezpieczeństwo rodziny złożył wniosek o zakaz zbliżania się zarówno do niego, jak i do członków jego rodziny. Jak zaznacza, każdy, kto ma dzieci, współmałżonka lub rodziców, powinien rozumieć, że w obliczu realnych gróźb nie ma miejsca na bagatelizowanie zagrożenia.
Do zdarzenia doszło w październiku ubiegło roku. Na jednym z profili internetowych pojawiły się wpisy i filmy w których mężczyzna informuje o tym, że wyrządzi krzywdę burmistrzowi Kalisza Pomorskiego. Wpisów było dużo. Działania w tej sprawie prowadzi Policji i Prokuratura. Według naszych informacji do wykrycia sprawcy zaangażowano zespół wsparcia Facebooka, który współpracuje ze służbami.
W ostatnim czasie również źródłem fali krytyki i hejtu miała być aktywność związana z finałem Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Burmistrz udostępnił materiał przypominający o przedmiotach wystawionych na licytację oraz poinformował o przekazaniu na aukcję pozłacanego różańca, zakupionego prywatnie w Bazylice Matki Bożej z Guadalupe, w całości za własne środki. Jak zaznacza, jego prywatna podróż, sfinansowana z osobistych pieniędzy, nie była elementem żadnej licytacji ani wydarzenia.
Samorządowiec podkreśla również, że pełniona funkcja publiczna nie pozbawia go prawa do prywatności. Poza pracą prowadzi zwyczajne życie – robi zakupy, zajmuje się domem i spędza czas z rodziną. Zaznacza, że jego profil w mediach społecznościowych ma charakter prywatny i nie jest oficjalnym profilem gminy ani urzędu burmistrza. W związku z tym, jak każdy obywatel, ma prawo publikować treści, które uznaje za właściwe. – Nie spodziewałem się, że chęć wsparcia inicjatywy charytatywnej stanie się pretekstem do ataków i przekraczania granic – podkreśla burmistrz, dodając, że pomaganie innym jest dla niego czymś naturalnym i nie zamierza się z tego tłumaczyć.
W szerszym kontekście zwraca on uwagę na narastający problem agresji wobec osób pełniących funkcje publiczne. Przypomina niedawne zdarzenia w Czaplinku, gdzie doszło do zniszczenia samochodu burmistrzyni oraz drzwi wejściowych do domu jej zastępcy. – To są fakty, a nie opinie – zaznacza. Burmistrz Kalisza Pomorskiego jednoznacznie podkreśla, że agresja, hejt i groźby nie mogą być traktowane jako coś normalnego lub dopuszczalnego.
Dziękuje jednocześnie Policji i Prokuraturze za szybkie i skuteczne działania oraz ustalenie sprawców zarówno w sprawie zdarzeń w Czaplinku, jak i gróźb kierowanych wobec niego. – Zawsze będę stał po stronie szacunku, odpowiedzialności i ochrony najważniejszej wartości, jaką jest bezpieczeństwo rodziny. Tego samego oczekuję od innych – podsumowuje samorządowiec.